Patryk Szymczak – Architekt

Na zmęczonym stole z nogami drżącymi

Noże skłócone z widelcami leżą.

I spalona zupa znad garnka dymi,

I obrus biel zaplamił poprzez nierząd.

I znudzone poduszki osobno zasypiają,

Nie zważając na szarego misia.

I pijana kołdra naiwną magią

Zmienia każde jutro w dzisiaj.

I wytarta podłoga prowadzi zawsze

Po śladach od wieków niezmiennej ziemi

Do telewizora udającego zbawcę

I obojętnej kanapy, i smutnych foteli.

I drzwi co krzyczą swoimi hukami,

I przezroczyste okna niewidoczne,

I książki bez grzbietów z bladymi kartkami,

I lustra dawną pięknością nieowocne.

Jedynie duchy patrzą załzawionymi oczami,

Bo mogli lepszymi być architektami.

Facebook Comments