Myśli Natchnione

Natchnienie z Ziemi, a może z Morza, a może z Cienia co Świat przemienia
To wszystko Zorza nieprzejawiona ,co cały Wszechświat w Pustkę zmienia
Pustkę niezwykłą, gdyż z Tchnienia Boga Myślą przewodnią powinna stać się
Bo rodzaj ludzki to Zamysł Stwórczy, co szukać musi, co szukać może

Znajdź swą Krainę tutaj na Ziemi, gdzie oddech Twój i wydech złączy
Skrajność nad Skrajem to też metoda – Metoda Cienia, który połączy
Wyzwoli umysł z okowów złudy, która tak często przepełnia Życie
A Życie przeto to przecież Taniec, Taniec Wolności, radosny uśmiech

Życie niebieskie czy życie ziemskie? Odpowiedź jedna – lecz nie ta sama
Każdy swą ścieżką kroczy przez życie, bo do Wolności dróg cała chmara
Nie ma Poznania bez Rozeznania, bez Łaski Tego, co budzi Podziw
Chwila mistyka to światło Świata, to sama Jasność, co nie oślepia

Słodycz tej chwili balsamem może, dla Ducha stać się i pożywieniem
To Rozeznanie jest tym co może, otworzyć oko na sens Istnienia
Do Rozeznania poprzez Poznanie, drzewo iluzji i Snu człowieka
Zetnij je Teraz, bo teraz możesz wyzionąć Ducha Kukły – Człowieka

Co budzi w Tobie lęk i cierpienie? Co nie pozwala żyć Ci jak w Raju?
To drzazga w oku, która oślepia, to jest zasłona przed tym „co może”
A można Wszystko, nie ma przeszkody, niemożliwości nie ma na Świecie!
Na „łez padole” łzy to są przecież, tym co w Niebiosach Wiedzę obudzi

Lecz sama wiedza śmieciem stać może, gdy serce Twoje w wiezieniu gnębisz
Nie pytaj zatem: „Po co ucieczka?” – Kto nie odetnie – ten nie powróci
O Mocy Ludzka! Mocy Anielska! Bo odczuwanie człowiecze różne…
Jeden ma w sobie moc ewolucji, drugi z upadku podnieść nie może

Są też i tacy, których Natura jedynie głębię Złego przenika
Każdy te Słowa inaczej dojrzy, inne uczucie się w nim otwiera
Czarnota Serca, czarnota myśli, jak długo jeszcze ten ciąg ku śmierci?
Ludzie, Anioły i Strzygi spójrzcie! Spójrzcie na Miłość i Tkliwość Stwórcy!

Po to Cię stworzył, byś poszukiwał, gdy raz już spojrzysz jak przykazano
Światło promienne Ducha Jedności połączy wszystko co rozproszone
Bo rozproszenie było konieczne, by większa Moc Braterstwa była!
To co nas różni to nasze Ego, które przez chciwość się ujawniło

Nie zapominaj jednak, że Ego z chorego snu się tylko zrodziło
A to co chore to jest iluzja, bo tylko Prawda ma Rację Bytu
Cisza, tęsknota i Przejawienie, to pierwsze kroki ku Chwale Jaźni
A Jaźnią zowią to co naprawdę jest równo Twoje jak i Światłości

Płomienna Tęcza barwą się mieni, tyle kolorów – Jeden Pierwiastek
Bo wszystko – Jedno, bo wszystko Perły: Ludzie, zwierzęta, rośliny, Obcy
Ludzie z Kosmosu i Świata Ducha to nasi bracia i nasze Lustra
Bo choć odbicie każdego inne zamysł był jeden i nie ocenia

Wszyscy jesteśmy tym samym Tchnieniem, tylko przeróżny był jego pryzmat
Gdzie ukojenie? Gdzie moc ucieczki? Odrzuć swój umysł i rządzę Wiedzy!
Inaczej nigdy nic nie zrozumiesz, bo Wyzwolenie to Czysty Umysł…
Kontempluj z Wdziękiem, kontempluj Zawsze! Oczyść swe Serce i to co Niższe
Twoje Pragnienia i wszelkie Złudy odejdą same tak jak i przyszły.


Paweł Leopold Sieradziński

Tekst powyższego opowiadania znalazł się w numerze 5 (#2 2017) kwartalnika Abyssos.