Sepulture [audio]

Pere-Lachaise, jeden z najważniejszych cmentarzy w Paryżu. Obracając się wśród okazałych grobowców i miejsc, gdzie pochowani są ludzie znani (Chopin, Morrison…), łatwo przegapić uciekającą wśród granitów wenę. Na szczęście poeci mają to do siebie, że byle dwie betonowe płyty i drzewo wyrosłe tuż obok zdawać się mogą romantyczną historią.


 

Realizacja: attic studio

Autor: Patryk Szymczak

Czyta: Michał J. Sobociński



„Sepulture”

Wrócę żyw, ukochana – każdy trup obiecał,
Z radością Cię przyjmę – wdowa odpowiada.
I zgaśnie hen daleko ledwo tląca świeca,
i skapnie tuż pod stopy łza krwią okłamana…

Żona niewierna (nie wierzy, że umarł
ten, co bez tarczy wyszedł, by nie mieć, czym wracać)
siedem lat czekała wytężając ucha
na ciężki krok w stęsknionych kamaszach.

Rok pierwszy minął zlany niepokojem
o to czy wróci – obiecał, że wróci.
Nie chciałby chyba wdowy mieć za żonę?
W zwątpienie oblekł się cały rok drugi.

Kurant trzeciego grały łzy o policzki,
nerwy zszargane wichurą rozpaczy.
Skoro wszystko fraszka, co ponad się liczy?!
Czwarty śmiechem obłąkańczym się znaczył.

Piąty to nienawiść do kłamstw znienawidzonych,
szósty rokiem ciszy zaległej gdzieś w głuszy,
siódmego tęsknotę ułożyć gdzie groby.
Ja chcę do niego – odpowiada ósmy.

Poszła więc szukać wśród mędrców narodów
sposobu na zdjęcie kajdan emocji.
I magii, i czarów, i zaklęć, i modłów,
by dostać się do podziemnej miłości.

Ostatni z ostatnich, w górskiej kotlinie
znalazł się druid, co prośby wysłuchał.
Jednak powiedział stęsknionej dziewczynie,
że ciało zostanie, przeniesie się dusza.

Cóż się jednak równa nieskończonym afektom?
Tak! Tak! wdowa wołała od razu.
Dusza jej w drzewie, jego szczątki pod ziemią,
wiatru szept sepulture w paryskim cmentarzu.

Patryk Szymczak