Szósty numer Abyssos

Październik. Dla jednych miesiąc w którym wszytko umiera, dla innych ulubiony. Taki jest z pewnością dla wszystkich, którzy oczekiwali nowego numeru Abyssos. Po wielu bataliach, w końcu się udało nam się złożyć numer, który jest już dostępny dla wszystkich zainteresowanych zupełnie za darmo. A co w nim?

Złośliwiec powie, że zamieniamy się w kwartalnik dla poetów, ale na pohybel im! Nasi czołowi „rymarze” jak zawsze nas nie zawiedli. Numer otwierają dwa wiersze Pawła Sieradzińskiego „Cicha Kołysanka” oraz „Kontemplacja Miłosna”, zaś zamykają dwa dzieła Patryka Szymczaka: „Rycerska Ślepota” oraz „CzŁoWiEk”. Wybaczcie Panowie, nie odważymy się zinterpretować wierszy we wstępie. Boimy się, że nas pobijecie za złe „co autor miał na myśli”.

Proza. Powraca Paweł Ofiarski i jego Koteria Usi’nthar, tym razem w dziele o nazwie „Still got the blues”, w którym dowiadujemy się m.in. jaki będzie najtrudnieszy kierunek na studiach w przyszłości. Krzysztof „Vitalius” Pawłowski w swoim opowiadaniu „Baba Jaga” pokazuje, że na wojnie nie istnieje coś takiego jak słaba płeć. Chociaż… może i istnieje. Przekonajcie się sami! Arkadiusz Marcjanek wraz z Magdą Budzyńską w „Spotkaniu” zabiorą nas w nostalgiczną podróż do świata Warhammera Fantasy. Otrzymując ten tekst redakcja wspólnie określiła, że to może być kawał dobrej socjologii w fantasy. Przemysław Kubisiak w „Buncie Ziemi” poznamy kolejną wariację na temat postapokalipsy. Z tym, że tym razem nie człowiek człowiekowi zgotował ten los, tylko ktoś się w końcu wkurzył. Należy dodać, że była to kobieta. I to nie byle jaka.Za sprawą Roberta Kapczyńskiego, zostanie przywołany klimat „Opowieści wigilijnej” w nieco mroczniejszej formie i treści. Pandread upiera się przy takim odniesieniu. Czy jest prawdziwe? Zapraszamy do lektury.

I to wszystko? Że mało? Cóż, ktoś by powiedział, nie ilość się liczy a jakość. Ale uważamy, że tyle treści w zupełności wystarczy na długie, jesienne wieczory. Za to refleksje spowodują, że sen nie przyjdzie szybko.

Smacznego!

Wersja .pdf – pobierz

Wersja .epub – pobierz


 

PS: Chciałbym powiedzieć, że Pandread to kuamca. Nie słuchajcie go!

PPS: Pandread nigdy nie kłamie.