Przemysław Kubisiak – Ratunkowy wyrok

Kamienna posadzka zionęła chłodem i przeszywała aż do szpiku, po zaledwie kilku dniach łamiąc reumatyzmem i dotkliwymi chorobami kości. Obślizgłe i wilgotne ściany przypominały zapyziałą jaskinię, w której niegdyś chował się stworzony przez Wiktora Frankensteina potwór. Stalowe wrota z małym odsuwanym okienkiem były jedyną drogą do wolności o której w tym miejscu można było jedynie […]

Czytaj dalej